Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer – Anna Sakowicz

Autor: Kamila A. Paszelke | Uważniej.pl
12 komentarzy 97

Myślami nadal jestem jeszcze w październiku, w którym trwała moja pierwsza kampania – #Równoważę. W poprzednim tekście możecie przeczytać o podsumowaniu całego projektu. Ogromnym plusem jest to, że wśród treści, które pojawiły się w ramach Kampanii – każdy znajdzie coś dla siebie. Jednak dziś chciałabym zostawić temat #Równoważę za sobą i opowiedzieć Wam o wyjątkowej i poruszającej książce, która trafiła do mnie w trochę niecodziennych okolicznościach. Książka, o której mam zamiar za chwilę opowiedzieć to najnowsza książka Ani Sakowicz – Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer.

Alzheimer?

Podejrzewam, że większość osób wie na czym polega choroba Alzheimera. Najbardziej znanym i charakterystycznym objawem tej choroby są zaburzenia pamięci, wynikające z zaniku tkanki mózgowej. Oprócz utraty pamięci długotrwałej, pojawiają się takie zachowania, jak m.in. agresja, wahania nastroju lub drażliwość. Szacuje się, że na całym świecie na Alzheimera choruje około 35 milionów osób. Natomiast w Polsce zachorowalność na tą chorobę według danych z 2018 roku oscyluje wokół 300 000. Wśród nich znajduje się Pani Antonina – mama autorki.

Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer - Anna Sakowicz

Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer

To książka będąca zbiorem listów, które Anielka -wnuczka Tosi- pisze listy do Pana A. W tym wszystkim przyświeca jej jeden cel – pozbycie się Pana A. z pokoju babci, a tym samych z mieszkania, gdzie mieszka z rodzicami i starszą siostrą Patrycją. Z biegiem czasu, a wraz z tym każdym kolejnym listem dziewczynka oswaja się z tematem choroby Alzheimera. A co za tym idzie – zaczyna powoli i stopniowo rozumieć to, co dzieje się z jej babcią.

Postanowiłam więc do Pana napisać, bo mi się Pan po prostu nie podoba. Nie lubię Pana nic a nic. I chciałabym prosić, by się Pan od nas wyprowadził. Listy będę zostawiać na progu pokoju babci. Myślę, że Pan je znajdzie, bo mama z tatą często powtarzają, że Pan tam zamieszkał. Nie wiem, kto na to wyraził zgodę, bo ja bym nie wpuściła Pana za próg. Jest Pan zły. A do tego niewidzialny, choć słyszałam, jak babcia rozmawia z Panem od czasu do czasu.

Anna Sakowicz, Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer

To nie jest zwykła książka

Jednak książka, to nie tylko listy dziewczynki do Pana A. – to coś znacznie więcej. To możliwość spojrzenia oczami dziecka na codzienność całej rodziny, gdzie pojawiła się choroba Alzheimera (lub jakiejkolwiek innej choroby). Autorka w książce przypomina o tym, że dzieci często widzą więcej niż nam się wydaje. Niestety rodzice często chcąc chronić swoje dziecko – unikają trudnych rozmów, zwłaszcza tych dotyczących poważnych chorób, takich jak Alzheimer.

Dorośli są tacy nierozsądni! Myślą, że jak się uśmiechną, to dziecko niczego nie pozna i nic nie zrozumie. A przecież dzieci nie są głupie! Nie trzeba się do nich cały czas szczerzyć jak głupi do sera (tak mówi moja siostra, gdy się do niej szczerzę).
– Coś się stało? – spytałam.
– Nie, córciu, wszystko w porządku. Obierałam cebulę. Mama myśli, że takie wytłumaczenie mnie przekona, ale ja nie mam już trzech lat, więc potrafię rozpoznać, kiedy ktoś płacze, bo jest po prostu smutny. Nic jednak nie mówię. Udaję tak jak mama, że wszystko jest w porządku. A chyba nie jest. W każdym razie wszyscy udajemy. Jakbyśmy grali w szkolnym przedstawieniu.

Anna Sakowicz, Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer.

Listy do A. Mieszka z nami alzheimer

Przemyślenia i refleksje

Książka, co prawda skierowana jest do najmłodszych czytelników, jednak uważam, że nie ma ona żadnych ograniczeń wiekowych. Będzie to dobra lektura dla każdego – nie zależnie od wieku i nie tylko dla osób z rodzin dotkniętych chorobą Alzheimera. W zależności od wieku czytelnika można wiele dobrego wyciągnąć z tej książki. Przede wszystkim jest ona bardzo pomocna w wytłumaczeniu dziecku, co dzieje się w babcią/dziadkiem/kimś bliskim z rodziny w trakcie postępującej choroby. Zresztą niezależnie od tego z jaką poważną chorobą mamy do czynienia, wywiera ona mniejszy lub większy wpływ na zachowanie chorego. Pojawiają się również trudne emocje, z którymi trudno jest sobie poradzić. Właśnie dlatego warto jest rozmawiać z dziećmi na takie tematy, bo w przypadku odejścia bliskiej osoby, dziecku będzie lepiej zrozumieć nie tylko całą sytuację, ale również lepiej przeżyć żałobę.

Książka wzrusza, tłumaczy i edukuje

Ogromną zaletą tej książki jest to, że jest ona po prostu niezwykła, wyjątkowa i poruszająca. Po brzegi przepełniona różnymi emocjami. Wzrusza, tłumaczy i edukuje. W zależności od wieku czytelnika pozwala spojrzeć z różnych stron na świat osoby dotkniętej chorobą Alzheimera. Jednak pomimo tego, że poruszana tematyka w książce jest trudna i poważna, to nie należy obawiać się tego, czy będzie to odpowiednia książka dla dziecka.

Być może wydaje Wam się, że tematyka w książce jest bardzo niszowa – jednak po przeczytaniu tej książki uważam, że książka sama w sobie jest bardzo uniwersalna. Niestety mam wrażenie, że ostatnio coraz częściej można usłyszeć o poważnych chorobach, które niestety również dotykają i naszych bliskich. Przychodzą wtedy takie momenty, kiedy trzeba o tym porozmawiać z dzieckiem. I ta książka właśnie może pomóc w takiej rozmowie. Zwłaszcza wtedy, kiedy rodzic razem z dzieckiem będzie czytał tą książkę. Chciałabym bardzo uniknąć nazywania tej książki “narzędziem”, zdejmując z niej tym samym całą emocjonalną otoczkę. Jednak uważam, że książka może okazać się ogromną pomocą w prowadzeniu tak trudnych rozmów z dzieckiem. Myślę, że ta książka jest po prostu bardzo potrzebna – zarówno dzieciom, jak i rodzicom.


Przyznaję się, że do napisania o tej książce zbierałam się od dłuższego czasu. Było to dla mnie trudne ponieważ, choroba Alzheimera nie jest mi obca – dotknęła również moją rodzinę, m.in. moją babcię – również Antoninę – która nie żyje już od 16 lat. Niestety jest to bardzo trudna choroba, na którą “choruje” nie tylko osoba nią dotknięta, ale cała rodzina.

Myślę, że nie macie wątpliwości czy polecam tą książkę.
A być może już ją przeczytaliście?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Uważniej.pl używa plików cookies (ciasteczek). Więcej na ten temat przeczytasz w polityce prywatności. Dopiero po włączeniu ciasteczek strona będzie w pełni funkcjonalna. AKCEPTUJ PRZECZYTAJ

UA-105999560-1