Czytając Strach ucieleśniony – mózg, umysł i ciało w terapii traumy nasunął mi się wniosek, że to książka nie tylko dla profesjonalistów. Ogromnym atutem jest to, że książka napisana jest prostym i przystępnym językiem. Dlatego może okazać się ciekawą lekturą, dla każdego, kto chce poczytać na ten temat.


Strach ucieleśniony – mózg, umysł i ciało w terapii traumy
Jest to najnowsza książka autorstwa Bessela van der Kolka – amerykańskiego psychiatry i założyciela Centrum Leczenia Traumy. Autor jest jednym z pierwszych lekarzy rozpoznających o leczących traumę u weteranów wojennych.
Strach ucieleśniony – mózg umysł i ciało w terapii traumy to kompendium wiedzy dotyczącej traumy. Można powiedzieć, że to opowieść o poszukiwaniu dróg w procesie radzenia sobie z wydarzeniami traumatycznymi. Jednak przede wszystkim to możliwość zrozumienia, czym tak naprawdę jest trauma i jak bardzo skomplikowany okazuje się cały proces powracania do równowagi. Jak się okazuje bardzo trudne jest odnalezienie się w nowej rzeczywistości w sytuacji, gdy ktoś doświadcza zespołu stresu pourazowego (PTSD).
… trauma nie jest tylko zdarzeniem, które miało miejsce kiedyś w przeszłości; to także ślad, jaki to wydarzenie odcisnęło w umyśle, mózgu i ciele. Ten ślad ma konsekwencje: zmienia sposób, w jaki ludzki organizm radzi sobie w teraźniejszości.”
STRACH UCIELEŚNIONY – MÓZG, UMYSŁ I CIAŁO W TERAPII TRAUMY
Różnego rodzaju traumatyczne doświadczenia wywierają duże piętno nie tylko na umyśle człowieka, ale również mózgu i ciele. W książce można znaleźć rzetelne informacje o zmianach jakie zachodzą w człowieku, w postrzeganiu oraz odbieraniu rzeczywistości. Autor książki opierając się na przykładach opisuje zawiły proces leczenia traumy. Pokazuje w ten sposób, że niezależnie od tego, ile człowiek doznał cierpienia oraz wewnętrznego bólu – to może z tego wyjść.
Dlaczego warto przeczytać książkę?
- Autor prowadzi czytelnika przez wszystkie zakamarki związane zarówno z traumą, jak i zespołem stresu pourazowego.
- To źródło rzetelnej wiedzy na temat wpływu traumy na codzienne funkcjonowanie oraz pokazanie procesu leczenia.
- Jest to książka dla każdego, niezależnie od wykonywanego zawodu i wykształcenia.
Strach ucieleśniony – mózg, umysł i ciało w terapii traumy pomimo tego, że porusza bardzo trudną tematykę, to czyta się szybko. To jedna z tych książek, które czytając myśli się: tylko jeszcze jedna strona lub jeszcze jeden rozdział.
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

18 komentarzy
Dobrze się zapoznać – oby tylko „na wszelki wypadek”. Zresztą warto próbować zrozumieć, jak działa ludzki umysł 😉
Przyznaję, że książka zafascynowała mnie opisami pracy mózgu i pewnymi zależnościami, które wywierały mniejszy lub większy wpływ na jego pracę.
Ciekawa pozycja. Ostatnio trochę zainteresowała mnie psychologia, zwłaszcza kognitywna.
Książkę – polecam. Wciąga od pierwszych stron.
Wydaje mi sie, że taki strach po traumie powinno się od razu przełamać, bo im dłużej, tym ciężej. Ja po wypadku w zimie, przestałam prowadzić auto, kiedy jest śnieg na drodze i teraz mam wręcz blokadę, że w zimie nie jestem w stanie wsiąść za kierownicę :/
Ale nic na siłę – ponieważ zmuszanie może mieć odwrotny wpływ.
Czasem nie wiadomo co polecić osobie, która ma za sobą trudne chwile. Dziękuję za podpowiedź!
Książka warta uwagi – wyjaśnia wiele zależności i tłumaczy jak trauma wpływa na codzienne życie i funkcjonowanie.
Po przeczytaniu Twojego posta od razu sprawdziłam czy książka jest dostępna w mojej bibliotece. Okazało się, że tak! Dziś ją odbiorę 🙂
Aga – mam nadzieję, że książka przypadła Ci do gustu. 🙂
lubię takie książki, dobrze wiedzieć, dziękuję 🙂
Proszę 🙂 Miłej lektury (jeżeli oczywiście się zdecydujesz po nią sięgnąć).
Tematyka traumy i PTSD jest mi dość dobrze znana, swojego czasu spłodziłem kilka tekstów zaliczeniowych na gruncie. ;
Trauma i Zespół Stresu Pourazowego to obszerny temat (i bardzo ważny). Tym bardziej, że w ostatnim czasie mówi się o tych zagadnieniach znacznie więcej niż kiedyś.
Po wypadku samochodowym starałam się jak najszybciej usiąść za kierownicę, przełamać swoje obawy, choć do jazdy w zimowej scenerii wciąż podchodzę z dystansem.
Myślę, że po takich doświadczeniach zawsze jest taki dystans. Jakiś czas temu, też miałam „podbramkową” sytuację na drodze, i na początku miałam opór, aby ponownie wsiąść za kierownicę – ale musiałam to zrobić. Pewnych rzeczy doświadczamy po to, aby z nich wyciągnąć wnioski i czasami patrzeć z pewnym dystansem. Taka wewnętrzna i nieprzesadzona czujność może być dobra.
Trudno podźwignąć się po traumie, bo tak jak powyżej zostawia ona trwały ślad…Dobrze wiedzieć, jak sobie z nią radzić
Z traumą trudno sobie poradzić i nie ma jednej recepty na uporanie się z pewnymi doświadczeniami. Każdy z nas jest inny, każdemu pomaga coś innego… ale o traumie trzeba mówić, aby być świadomym i wiedzieć.