Dziś nie jest mój dzień. To dokładnie taki moment, w którym najchętniej zaszyłabym się pod ciepłym kocem, z kubkiem rozgrzewającej herbaty i koniecznie z ciekawą książką. Ewentualnie założyłabym słuchawki na uszy i słuchała ulubionych piosenek.
Najzwyczajniej – mam po prostu gorszy dzień. I jestem pewna, że takie dni zdarzają się także u Ciebie. Pomimo tego, że dziś w planach miałam poruszyć zupełnie inny temat, to doszłam do wniosku, że wyjdę trochę ze swojej strefy komfortu i napiszę o tym, w jaki sposób radzę sobie z tymi gorszymi dniami.
Dla mnie kluczowym elementem stała się akceptacja. Mam gorszy dzień? Dobrze – i takie dni zdarzają się w życiu każdego z nas. Po prostu akceptuję to i w miarę możliwości/sytuacji radzę sobie z tym na swój ulubiony sposób.
Gorszy dzień to taka sytuacja, która zdarza się każdemu co jakiś czas. W dalszej części znajdziesz kilka sprawdzonych sposobów odnośnie tego, co robić, aby mimo wszystko poczuć się lepiej.

Jak poradzić sobie z gorszym dniem?
AKCEPTACJA
Wiadomo, że nikt nie lubi mieć gorszego dnia – i sama zaliczam się do tego grona; ale jeżeli już taki dzień się zdarza, to go po prostu akceptuję. Prawda jest taka, że nikt swojego gorszego dnia nie zmieni na siłę, więc najlepszym wyjściem jest zaakceptowanie tego stanu; a tym samym „pozwolenie sobie” na gorszy dzień.
SKONCENTRUJ SIĘ NA SOBIE
W myśl zasady „dobry egoizm nie jest zły” – dobrze jest skoncentrować się na sobie i w miarę możliwości nie zaprzątać sobie głowy sprawami, które wywołują negatywne emocje, np. rozdrażnienie. O wiele lepiej jest zastanowić się nad tym, w jaki sposób można wpłynąć na poprawę nastroju? Może warto byłoby zastanowić się nad jakąś małą zmianą w codzienności, która miałaby pozytywny wpływ na nastrój?
POROZMAWIAJ
Rozmowa zazwyczaj jest dobra na wszystko. Czasami wystarczy porozmawiać o tym, co nas gryzie, dlaczego mamy gorszy dzień lub co wzbudza w nas irytację. Taka rozmowa jest także sposobem na pozbycie się negatywnych emocji i wyrzucenie ich z siebie.
KWADRANS DLA SIEBIE
Przyznaję, że to moja ulubiona forma radzenia sobie z gorszym dniem. I choć czasami kwadrans zamienia się w dwa kwadranse – to jest to czas dla mnie. Co robić w tym czasie? Wszystko zależy od tego, co jest w zasięgu naszych możliwości. Czasami może być to czas, aby się wyciszyć. Innym razem szybki spacer lub jakaś aktywność fizyczna. Słuchanie ulubionej muzyki. Czytanie książki. Wybór jest dowolny.
PRZYTUL SIĘ
Gorszy dzień i rozdrażnienie to świetny powód, aby się przytulić. Podczas przytulania wytwarzane są endorfiny i serotonina, które zmniejszają poziom odczuwania negatywnych emocji. Dlatego im dłużej się przytulasz, tym lepiej!
POZBĄDŹ SIĘ NEGATYWNYCH EMOCJI
Trzymanie w sobie negatywnych emocji nie wpływa dobrze na samopoczucie – dlatego dobrze jest znaleźć swój ulubiony sposób na pozbywanie się negatywnych emocji. Każdy jest inny, dlatego nie wszystko sprawdzi się u każdego – ale warto próbować i poszukiwać różnych rozwiązań.
A Ty jak sobie radzisz z tymi gorszymi dniami? Masz jakiś swój sprawdzony sposób, którym chciałabyś podzielić się ze mną i z Czytelnikami Uważniej.pl? Czy być może odpuszczasz sobie robienie czegokolwiek?

12 komentarzy
Ja takie gorsze dni po prostu przeczekuję, bo wiem, że to dla mnie najlepsza metoda 🙂
Mnie pomaga trening albo… intensywne sprzątanie:D
Zgadzam się – intensywne sprzątanie potrafi zdziałać cuda.
Chyba każdy z nas takie dni czasem miewa. U mnie najlepszy sposób to pobyć w samotności i się wyciszyć – albo z kolei dać sobie wycisk fizyczny, żeby zagłuszyć emocjonalny dołek.
Mam wrażenie, że to stały element życia – dlatego po prostu trzeba to przejść.
ja idę na spacer, nawet 15 minut wszystko zmienia
Takie 'przewietrzenie’ głowy potrafi dużo zdziałać.
dla mnie najlepszy jest trening – wyrzucam wtedy z siebie całą negatywną energię i czuję się lepiej 🙂
Karolina, to najważniejsze 🙂
Jeśli mam możliwość, to idę spać, a jeśli nie, to wybieram spacer. 🙂
Najważniejsze to mieć swój sposób, jesteśmy różni i u każdego sprawdzi się coś innego.
Tak jak napisałaś – najważniejsze to zaakceptowanie tego, że czuję się gorzej niż zwykle i danie sobie do tego prawa 🙂 Mnie w takie dni pomaga przyjęcie strategii „niezbędne minimum”. Co muszę zrobić, to robię, a całą resztę odkładam na następny dzień. Ten wolny czas przeznaczam na regenerację – odcinek serialu, wyjście na ciastko do cukierni albo długą kąpiel 🙂