Wywiad z Natalią Gaweł | Dziennik Uczuć

Kamila Paszelke
1,3K views

Dokładnie dzisiaj – czyli 10 października – jak co roku, obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Jego celem jest zwrócenie uwagi społeczeństwa zarówno na zaburzenia psychiczne, jak i dbanie o zdrowie psychiczne. Metod i sposobów na dbanie o higienę psychiczną jest wiele. Jedną z nich jest pisanie i prowadzenie dziennika. Dlatego dziś – z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego – chciałabym zaprosić Was na wywiad z Natalią Gaweł, autorką Dziennika Uczuć i patronką #Równoważę – Kampanii Społecznej Higieny Umysłu.


Kim jest Natalia Gaweł?

Od 4 lat przewracam swoje życie do góry nogami, aby żyć szczęśliwie. Porzuciłam etat księgowej i założyłam działalność artystyczną. Uczę pięknego pisma, brush letteringu oraz malowania akwarelami. Przy okazji dbam o psychikę setek kobiet za pomocą Dziennika Uczuć. To wszystko zaczęło się od chęci pomagania.

Co to jest Dziennik Uczuć?

Dziennik Uczuć jest to pamiętnik-dziennik z pytaniami na trzy lata. Przyjaciel, trochę psycholog. Składa się z 10 rozdziałów i każdy z nich dotyczy innej części życia. „Historia” dotyczy obecnej, przeszłej lub przyszłej sytuacji w Twoim życiu. Po roku możesz wrócić do tych pytań i zweryfikować ich treść oraz dalsze myśli i chęci. W rozdziale „Przyjaciel” znajdują się takie pytania, jakie zazwyczaj zadaje bliski przyjaciel przy kubku herbaty, gdy mija już trzeci wspólny dzień w górach i pytacie siebie o dosłownie wszystko. Jest również „Ja” czyli pytania stricte o Ciebie, o Twoje odczucia, o złości i radości. Są też „Relacje”, „Zdrowie”, „Hobby” i inne. 

Skąd pojawił się pomysł na jego stworzenie? 

Pomysł na stworzenie Dziennika Uczuć wykiełkował we mnie szybko, ale efekt końcowy zmieniał się parokrotnie. Zaczęło się od znalezienia informacji o pięcioletnim Dzienniku, który prowadziła jakaś dziewczyna. Było to zwykłe 365 kartek. Na każdej kartce pytanie i data. Wyglądało to tak uroczo i brzmiało tak genialnie, że chciałam stworzyć coś takiego dla siebie.

Jak powstał Dziennik Uczuć?

Jak się domyślasz, znalezienie 365 pytań nie było zbyt proste. Zaczęłam nad nimi pracować w wolnych chwilach podczas pracy na etacie. Zastanawiałam się o co chciałabym być pytana, szukałam pytań motywacyjnych, związanych z psychologią, z zagłębianiem się w siebie. Zbieranie pytań zajęło mi 7 miesięcy, podczas których rozmawiałam z moimi przyjaciółkami, koleżankami, rodziną wyłuskując tym samym pytania perełki. Oczywiście mówiłam także o pomyśle stworzenia Dziennika, i parę z moich koleżanek było zainteresowanych otrzymanie go, gdy już skończę.

To była pierwsza zmiana. Już nie tworzyłam go pod siebie, ale myślałam też o innych. Charakter pytań trochę się rozszerzył, gdyż miałam świadomość tego jakie przeżyć doświadczyli i o co chcieliby zostać zapytani. Pomyślałam sobie, że to żaden problem. Wystarczy wydrukować, zbindować i będzie idealne jako prezent lub za zwrot kosztów. Gdy chętnych osób było coraz więcej, doszłam do wniosku, że to może być świetny pomysł, aby taki Dziennik stworzyć dla szerszego grona ludzi. Dlaczego tylko moi znajomi mają z czegoś takiego korzystać, skoro mogą tłumy? Tu nastąpiła druga zmiana, podczas której zdecydowałam się, że znajdę kogoś kto mi zredaguje tekst. Chciałam mieć pewność, że wszystkie pytania brzmią logicznie i sensownie. Druga zmiana pociągnęła za sobą trzecią zmianę. Trafiłam na wydawnictwo „Twarda Oprawa”, gdzie jej właścicielka – Kinga Rak – poszybowała z moimi planami i rozwinęła je niebotycznie.

Opowiesz trochę o pracy nad ostateczną wersją Dziennika?

Dziennik po zredagowaniu zmniejszył się z ilością pytań, wiele z nich zmieniło swój wydźwięk. Sporo się wtedy nauczyłam o zadawaniu pytań, aby nie brzmiały jako atak, a raczej jako ciekawość i troska. Ponieważ pytań było 316 to podzieliłyśmy Dziennik na rozdziały. Ruch ten sprawił, że automatycznie pozbyłyśmy się presji uzupełniania go codziennie, bo to już nie był „kalendarz”. Kinga nie chciała słyszeć o bindowaniu i mocno mi kibicowała, abym poszła z tematem dalej. I tak oto z pomysłu, że stworzę sobie kartkowy Dziennik w pudełeczku – przeszłyśmy do tego, że Dziennik Uczuć sprzedał się w 250 egzemplarzach na całym świecie. Jest to dla mnie niezwykle imponujący efekt, gdyż nie inwestowałam w reklamę. To efekt poczty pantoflowej. Kolejne kobiety przekazują sobie informację o nim i kupują dla siebie lub dla swoich bliskich.

Do kogo jest skierowany dziennik i kto będzie czerpał z niego najwięcej korzyści? 

Dziennik uczuć jest skierowany do kobiet. Zwracam się w nim do osoby, która go uzupełnia w rodzaju żeńskim. Pamiętaj, że tworzyłam go dla siebie. Byłam wtedy umęczoną życiem, świeżą mamą Hajnida (dziecko mocno wymagające), potrzebowałam odskoczni, czasu dla siebie, żeby myśli przestały krążyć wokół dziecka, a zaczęły koło mnie. Wyobrażałam sobie już te chwile, gdy młoda idzie wieczorem spać, a ja w tym czasie będę miała 10 minut dla siebie z Dziennikiem. Więcej mi nie było potrzeba na początku. A ile może zająć odpowiedzenie na pytanie? Z czasem okazało się, że faktycznie niektóre pytania wymagają więcej czasu na przemyślenie odpowiedzi.

Sprawiło to, że zagłębiałam się w siebie, żeby zrozumieć czego tak naprawdę chcę i potrzebuję. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że wraz z Dziennikiem wykonuję po prostu autoanalizę. Z tego wynika, że Dziennik jest dla kobiet, które nie traktują siebie priorytetowo, ale chcą zacząć dbać bardziej o siebie. Dla każdej kobiety, która potrzebuje choć na chwilę przestać myśleć o innych i zacząć myśleć o sobie. W taki zdrowy sposób oczywiście 🙂

Czy wyobrażasz sobie wersję „Dziennika uczuć” dla mężczyzn? 

Może Cię zaskoczę, ale mój Dziennik kupiło dwóch mężczyzn. Przyznali mi się o tym i z chęcią podtrzymuję z nimi kontakt, aby wiedzieć jak im się go uzupełnia. Oprócz faktu, że piszę tam „Jak się czujesz kochana?” to Dziennik może być również dobry dla nich. Poza tym wszystkie książki jakie czytałam są pisane w rodzaju męskim. Ten jeden wyjątek nie powinien być zbyt rażący, gdy jest w drugą stronę 🙂 Myślę również, że byłoby to o wiele mniejsze grono użytkowników, ponieważ ciągle panuje stereotyp, że facet ma być twardy i jeść skały, a gdy się go pyta o uczucia to on twierdzi, że nie zna takiego kwiatka. 

Czy działanie terapeutyczne Dziennika Uczuć było zamierzonym celem? 

Miało być terapią dla mnie. Przyjacielem. Stąd też te pytania skupiające się na mnie i moim otoczeniu. Z czasem doszły pytania jakie zadawałam moim przyjaciołom, a przyjaciele mi. Gdy Dziennik wyszedł w świat zaczęłam słuchać historii, jakie spływają po zakupie. Dla niektórych  – już od samego momentu decyzji o zakupie – jest to cała przygoda terapeutyczna. Najpierw ten moment, kiedy pojawia się decyzja,  aby o siebie zadbać, „tak, to jest ten czas, chcę”. Następnie wydanie większych pieniędzy na siebie i swój rozwój. I w końcu przełamanie się, aby zacząć pisać.

Dziennik jest stylizowany na starą książkę, żeby był przyjemniejszy i cieplejszy w odbiorze. Kartki nie są zimno białe – tylko przyjemnie kremowo-żółte. Wręcz zapraszają do tego, aby go otworzyć, tak samo jak miękka satynowa okładka. Później może pojawić się strach i obawy: czy znajdzie się czas na uzupełnianie. Potem nadchodzi moment uświadomienia sobie, że udzielenie odpowiedzi na parę pytań to kwestia kilku minut. Jeśli nie ma się dla siebie zaledwie kilku minut, to jest to bardzo smutne, więc rozpoczyna się praca nad sobą.

Jak najlepiej uzupełniać Dziennik?

Uzupełnianie dziennika to nauka podejmowania decyzji, o tym jak chcemy, aby coś wyglądało i było robione. Dla niektórych jest to olbrzymi problem, bo lubią być kierowani. Dziennik uczuć daje ogromne możliwości i można go uzupełniać w dowolny sposób. To uświadamia nam, że to my jesteśmy paniami własnego życia. Jak zadecydujemy –  tak ono będzie się toczyło. Większość naszego życia, jest konsekwencją naszych wyborów. Dobrze jest uświadomić sobie, że można te wybory zmieniać i nie trzymać się sztywno jednego zdania.

Nie wiedziałam, że tworzę coś tak wspaniałego. Ta wiedza przyszła z czasem. Nie zdawałam sobie sprawy, że Dziennik spowoduje, że ktoś zapisze się na psychoterapię; zerwanie toksyczne relacje z rodziną; znajdzie rozwiązanie jakiegoś ciężkiego problemu; zmieni pracę czy założy własną działalność gospodarczą.

W lipcu czytałam własną wypowiedź z przed roku i się wzruszyłam, bo wszystko co chciałam by się wydarzyło… wydarzyło się. Niedawno dostałam od jednej z pierwszych użytkowniczek zdjęcie, gdzie dokładnie to samo się wydarzyło. Rok temu chciała mieć domek na wsi, kurki i prowadzić agroturystykę. Rok później uzupełniała Dziennik w swoim wymarzonym domku na wsi, gdzie prowadzi agroturystykę. Wzruszam się jak czytam takie historie 🙂 Faktem jest to, że UWIELBIAM pomagać ludziom. Sprawia mi to dziką satysfakcję, a że mogę to robić przez 3 lata dla zupełnie obcych mi osób… spełnienie marzeń 🙂

Dziennik Uczuć jest raczej intymną szufladą czy zdrowym plastrem? 

To zależy od osoby, która uzupełnia Dziennik. Co z nim zrobi?Jakie ma plany na niego? Jakie ma być jego zadanie? W praktyce może wyjść zupełnie co innego niż zamierzałyśmy, bo Dziennik uświadomi nam to. Mam użytkowniczki, które wylewają w niego wszystkie najintymniejsze zwierzenia, traktują go jak powiernika najgłębszych myśli. One też najczęściej decydują się na dalszą terapię u psychologa, bo bardziej czują chęć przepracowania pewnych rzeczy, a Dziennik jest jednak tylko Dziennikiem. Ewentualnie może Ci pokazać, że jest coś, nad czym mogłabyś popracować. Nie przejdzie z Tobą psychoterapii, ale może pomóc Ci uświadomić sobie, że jej potrzebujesz.

Są też dziewczęta, które traktują go bardziej właśnie jako swój cowieczorny lub poranny rytuał. Mają swoje 10 minut z Dziennikiem, siadają przy nim z kawą, z ciastkiem a rodzina widząc ten obrazek już wie, że wtedy nie można się zbliżać ani nic chcieć. To jest ten moment dla nich. Mają to, nad czym ja pracowałam parę lat 🙂


Natalii jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas i udzielenie odpowiedzi na pytania.

Jak mogłyście przeczytać – Dziennik Uczuć jest bardzo ciekawym narzędziem do pracy nad sobą. Uzupełnianie Dziennika jest procesem, który umożliwia wgląd w siebie, swoje myśli i potrzeby. Jest to pewnego rodzaju autoterapia. Jeżeli któraś z Was chciałaby otrzymać Dziennik Uczuć – wystarczy wziąć udział w konkursie i odpowiedzieć na pytanie:

Dlaczego dbanie o higienę psychiczną jest ważne?

KONKURS Z DZIENNIKIEM UCZUĆ

  1. Konkurs trwa od 10.10.2020 do 18.10.2020, g. 23:59.
  2. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe.
  3. Pytanie konkursowe: Dlaczego dbanie o higienę psychiczną jest ważne?
  4. Odpowiedzi można udzielić pod tym wpisem.
  5. Udział w konkursie mogą wziąć tylko osoby pełnoletnie.
  6. Konkurs prowadzony jest na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.
  7. Sponsorami nagród są Natalia Gaweł i Kamila Paszelke.
  8. Wyłonienie zwycięzcy będzie polegało na wyborze najciekawszej odpowiedzi.
  9. Zgłoszenie udziału w konkursie oznacza akceptację Regulaminu.

Mam nadzieję, że niniejszy wywiad zainspiruje Was do tego, aby zadbać o siebie. Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego to idealny dzień na to, aby pomyśleć o sobie i zastanowić się nad tym, jak można o siebie zadbać na co dzień.

Tymczasem razem z Natalią czekamy na Wasze odpowiedzi i wspólnie życzymy Wam, abyście zrobiły dzisiaj coś dla siebie dobrego.


WYNIKI KONKURSU

Dzisiaj, 22 października, w końcu po długich rozmyślaniach postanowiłam ogłosić wyniki konkursu. Choć niewiele osób wzięło udział w konkursie to muszę przyznać, że miałam problem, aby wybrać tylko jeden komentarz. W końcu po rozmowie z Natalią postanowiłam, że nagrodzimy dwie osoby.

Pierwszy Dziennik Uczuć powędruje do Agnieszki Redzik, a drugi do Marty Kuberskiej.

Do wtorku /27.10.2020/ czekam na wiadomości związane z wysyłką nagród.

______________

Zdjęcia zamieszczone we wpisie pochodzą z Instagrama Natalii Gaweł.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

15 komentarzy

Anna Fuhrmann 10 października 2020 - 12:05

Dlaczego dbanie o higienę psychiczną jest ważne?
Psychika jest dla mnie bardzo ważna. Bo „głowa” i wszystko co z nią związane jest całym centrum dowodzenia.
Mogę biegać na 5 km i mieć świetny czas, startować w zawodach i wygrywać, bo mam dobrą kondycję, ale kiedy głową powie nie, nie zrobię tego, nie dotrwam do mety. Psychika jest najsilniejsza częścią naszego oragazmu, i chociaż jej nie widać, zawdzięczamy jej dużo więcej niż myślimy.
Zdrowie psychiczne i dbanie o psychiczną higienę do podstawa to bycia w pełni zadowolonym człowiekiem.
Kiedy zachoruje psychika, zachoruje całe ciało, a jak wiadomo, ma ono nam służyć wiele lat.
Nikt o nas nie zadba, musimy zrobić to sami, a gdy my będziemy szczęśliwi, cała reszta będzie szczęśliwa z nami.

SKOMENTUJ
Czytaj na walizkach 10 października 2020 - 12:45

Piękny wywiad🙂I wspaniała historia. Gratuluję autorce powstania Dziennika Uczuć i tego, że tak bardzo wpasował się w potrzeby kobiet.
A co do odpowiedzi na pytanie dlaczego dbanie o higienę psychiczną jest ważne? Ponieważ to dzięki niej dobrze funkcjonujemy w świecie, w relacjach, realizujemy swoje marzenia i dajemy sobie przestrzeń do tego, aby działać. Bez równowagi często czujemy się przytłoczeni i za bardzo obciążeni.
Kiedy dbamy o siebie, o nasze zdrowie psychiczne, tak jak umiemy w danym momencie, tak jak czujemy dajemy sobie to, co najpiękniejsze – miejsce na siebie samych.

Dodatkowo dbanie o higienę psychiczną jest ważne, bo jesteśmy często przykładem dla naszych dzieci, rodziców, przyjaciół. Możemy im pokazać, że chwila dla siebie jest ważna, bez względu na to jak bardzo zabiegane życie prowadzimy.

SKOMENTUJ
Bookendorfina Izabela Pycio 10 października 2020 - 21:19

Wiele satysfakcji daje, kiedy nasze prowadzenie, pomaganie, inspirowanie, pozytywnie wpływa na życie innych, wielka satysfakcja. 🙂

SKOMENTUJ
Katarzyna Mirek 11 października 2020 - 11:10

Bardzo ciekawy ten wywiad. Daje sporo do myślenia i zdecydowanie muszę sprawić sobie ten dziennik, aby móc pogadać sama ze sobą.
A dlaczego warto dbać o swoje zdrowie psychiczne? Niestety kiedy w szale codzienności tracimy połączenie z naszym wnętrzem, zaczynamy tracić siebie samych na rzecz innych ludzi, ich oczekiwań, ich wymagań. I za jakiś czas zazwyczaj budzimy się z pytaniem co ja tu robię i dlaczego? I nie umiemy odnaleźć w tym wszystkim siebie, co oznacza że stajemy się sfrustrowani, zawiedzeni. Tylko przy dobrym stanie psychicznym jesteśmy w stanie pomóc innym nie tracąc siebie. To niewiarygodnie istotne przy byciu rodzicem oraz wychowawcą młodego pokolenia.

SKOMENTUJ
Aleksandra Załęska 12 października 2020 - 10:20

Mam Dziennik uczuć w domu, dostałam go w prezencie, to świetna okazja, by wgłębić się w siebie

SKOMENTUJ
Anne18 12 października 2020 - 10:30

Cudowny wywiag gratuluję. O Dziennik nie walczę, ale życzę powodzenia wszystkim biorącym udział w konkursie.

SKOMENTUJ
Agnieszka Redzik 13 października 2020 - 16:46

Podziwiam zawsze i dziękuję osobom za ich ciężką pracę przy tworzeniu dzienników. Nikt kto nie przeszedł w życiu dość trudnych chwil nie będzie w stanie stworzyć czegoś co pozwoli innym spojrzeć w głąb siebie. Od lat choruję na depresję. Od małego pyrtka. W latach 90 chodziło się do pedagoga, do psychologa na testy ale sprawa zostawała sama sobie nierozwiązywana. Kilkadzesiąt lat wcześniej mało kto by pomyślał że coś z nim jest nie tak. Moja mama miała problemy. Nie odczuwała instynktu macierzyńskiego, była z tym sama. Pociechę i kres swego życia znalazła w alkoholu. Mój ojciec wiecznie zdenerwowany , po procentach, wrażliwiec do kwadratu do tej pory topi smutki w procentach. W jego głowie pomieszało się dobre ze złem, prawda z oczekiwaniami i fantazją. Jest tylko to co sam sobie stworzy. Moja chrzestna, siostra mamy, przeszła w dzieciństwie traume zastraszania, warunkowania miłości, potem straciła tragicznie męża, zachorowała na raka i skończyła w szpitalu z nerwicą lękową. Zamknieta na nowe, tkwiąca w pętli strachu i obaw, trzymająca faktów jakby były bezpiecznymi ścianami jej bezpiecznej klatki. I ja. Rany. To był koszmar. Serio. Dzieciństwo pośród flaszek, bicia, krzyków, napastowania. Szukająca bez powodzenia akceptacji i miłości. Zbuntowana, wściekła. Tak bardzo ufająca i pełna miłości że w końcu odrzucił mnie mąż. Sama choć wszyscy obok. Nieleczona depresja doprowadziła do prób samobójczych. W kleszczach rozpaczy dopadł mnie lęk i ataki paniki. Rodzicielstwo przygniotło. Ból duszy rozrywał mnie na kawałki a serce krwawiło ścinając mnie z nóg na wiele godzin, dni , miesięcy. Dlatego dbajmy o swoje zdrowie psychiczne . Życie każdego człowieka jest bezcenne ale czasem bez pomocy zamiast siac dobro pozwalamy się rozpleniać złym chwastom. Nie pozwólmy by te promyki nadziei i miłości w nas zgasły. Gdy nie dbamy o siebie, o czas na przemyślenia, czas tylko dla nas, niszczymy siebie kawałek po kawałku. Im bardziej tym mniejsza szansa by potem siebie odzyskać.

SKOMENTUJ
Agnieszka Redzik 13 października 2020 - 18:02

Cz2. Musiałam zwalczyć inwazję kleszczy w domu.
Dlatego warto dbać o swoje zdrowie psychiczne. By zachować równowagę, odnaleźć spokój. Być osobą niezależną, ktora wie czego chce i co jest dla niej dobre. Gdy jesteśmy osłabieni, wykończeni psychicznie łatwiej podlegamy manipulacjom, krytyce, tracimy pewność siebie. A gdy głowa szwankuje zaczyna chorować cały nasz organizm. Pojawiają się migreny, nadciśnienie, zaburzenia hormonalne i odzywiania. Nasze całe ciało woła o pomoc. O to by skupić sie tylko na sobie, na swoim ja..choć na te kilka minut dziennie. By poczuć siebie i zrozumieć. By być sobą.

SKOMENTUJ
Kamila | Uważniej.pl 26 października 2020 - 17:03

Agnieszka, proszę o kontakt.

SKOMENTUJ
Agnieszka Redzik 26 października 2020 - 17:13

Napisałam na Facebooku. Dziękuję 💗

SKOMENTUJ
Zacisze Lenki 15 października 2020 - 10:42

Wspaniały wywiad i super pomysł z Dziennikiem Uczuć.
Higiena psychiczna jest bardzo ważna, bo wpływa na jakość całego życia. Bezsensowne zaśmiecanie głowy i zamartwianie się, może prowadzić do obniżenia energii oraz do depresji. Nie można zamiatać problemów pod dywan, ale trzeba przepracować emocje. Ważną rolę odgrywają odpoczynek i reset (dla jednego będzie to pobycie w samotności, dla innego – spotkanie ze znajomymi). Trzeba nauczyć się żyć w zgodzie z sobą i całym światem. Każdy powinien zadbać o siebie, bo zdrowie psychiczne i fizyczne to najcenniejsze, co mamy. Każdy z nas jest skarbem i należy dbać o siebie jak o coś wyjątkowego.

SKOMENTUJ
Milena 17 października 2020 - 13:42

Dbanie o higienę psychiczną jest ważne ponieważ bez troski o swoje zdrowie psychiczne nie można w dłuższej perspektywie prowadzić życia wypełnionego ważnymi dla nas celami i zgodnie z ważnymi dla nas wartościami. Btak dbałości o swoje zdrowie psychiczne prowadzi do zaburzeń i chorób psychicznych, obniża poczucie szczęścia i pozbawia nas radości. Nie można szczerze kochac innych nie kochając siebie. Ważna jest troska o zdrowie psychiczne ponieważ bez niej nasze pokłady cierpliwości, wrażliwości na potrzeby innych, zdolność do koncentracji i uwagi i reagowania w sposób właściwy ulega osłabieniu lub wręcz jest poza naszym zasięgiem. Dużo lepiej się żyje i funkcjonuje człowiekowi gdy dba o swoją psychikę niż gdy o tym zapomina.

SKOMENTUJ
Katarzyna Kądziołka 17 października 2020 - 18:11

Odpowiadając na pytanie, dlaczego dbanie o higienę psychiczną jest ważne na pewno należy zacząć od siebie. Zaczynanie od siebie zawsze jest trudne, uciekamy przed tym jak się da, niepotrzebnie, bo poznawanie samych siebie pomaga nam ruszyć dalej i poukładać wiele spraw. Potrzebujemy rozmów ze sobą tak samo jak rozmów z innymi. Potrzebujemy poczuć się ważne. To nie jest egoizm. Nasze otoczenie też na tym skorzysta, na tym że zadbamy także o siebie. Depresja, niskie poczucie własnej wartości, problemy które ciągną się za nami od dziecka do których nie chcemy się przyznać nie rozwiążą się same. Nad sobą też trzeba pracować, dbać nie tylko o wygląd zewnętrzny ale i psychikę, która dalej wpływa na nasze relacje i decyzje. Myślę że dziennik jest świetnym sposobem by zacząć a terapia by dokończyć wchodzenie na drogę czucia się lepiej z samym sobą.

SKOMENTUJ
Kamila Kuchnicka 17 października 2020 - 19:47

Od małego słyszymy „umyj ręce”, „pamiętaj o umyciu zębów i buzi”. Kupujemy drogie balsamy, kremy, perfumy, wszystko żeby być czystymi i pachnącymi. Niestety wielu ludzi na zdanie „chodzę do terapeuty” reaguje podejrzliwością. Dlaczego? Przecież mycie duszy jest tak samo ważne jak codzienne mycie zębów. Dbanie o higienę psychiczną pozwala zachować nam równowagę, pomaga nam poznać siebie. Do terapeuty chodzę od niedawna. W końcu czuję, że domywam swoją psychikę. Zmywam plamy, które przez lata nagromadziły się na mojej duszy powodując, że życie zaczęło mnie przygniatać. Przestałam zauważać piękno świata, bo miałam brudne okno na życie – wszyscy dobrze wiemy jak ciężko patrzy się na otoczenie przez brudne okna. Myję je powoli i z namaszczeniem, rozkoszując się każdym wyczyszczonym milimetrem. Dbajmy o czystość naszej psychiki, ponieważ tylko dzięki zachowaniu higieny psychicznej jesteśmy w stanie dostrzec piękno życia.

SKOMENTUJ
Marta Kuberska 18 października 2020 - 22:52

Na pokładzie samolotu w sytuacji zagrożenia maseczkę zakłada się najpierw sobie, a później dziecku/osobie towarzyszącej – ta prawda jest już szeroko znana także na pokładach wielu rodzin. Zadbana ja, to lepiej zaopiekowana cała moja rodzina i inne środowiska, w których jestem, choćby to zawodowe. Marzy mi się, żeby do sytuacji ekstremalnych nie dochodziło, dlatego tak ważne wydaje mi się dbanie o higienę psychiczną. Wtedy biorę odpowiedzialność za moje uczucia i reakcje, a nie wylewam ich z potokiem złości i poczucia winy na innych.

SKOMENTUJ

ZOSTAW KOMENTARZ

UWAŻNIEJ.PL WYKORZYSTUJE PLIKI COOKIES. KORZYSTAJĄC ZE STRONY WYRAŻASZ ZGODĘ NA WYKORZYSTANIE PLIKÓW. AKCEPTUJ DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ